- A. Nie no, o to się nie martw. Nie po to Cię tu ściągnęłam. – odsunęłam się od niego i nerwowo poprawiałam włosy
- w takim razie po co ? – uśmiechnął się i odsłonił mi twarz z włosów
- Ouch, nie wiem od czego zacząć. Nie wiem jak zareagujesz… - ręce zaczęły mi drżeć
- Spokojnie, wyluzuj – złapał moje dłonie – to zostanie między nami
- No dobra. To chciałam powiedzieć że czuję .. A co będę owijać w bawełnę Kocham Cię – od razu spojrzałam na jego oczy które zabłysnęły po ostatnich słowach
- Wow. Ostro.
- Em.. dlaczego ? - zrobiłam pytającą minę.
- bo ja Ciebie też – uśmiechnął się przejeżdżając mi dłońmi po policzku. Skórę miał taką miękką i przyjemną. Przeszły mnie dreszcze . Jeszcze do mnie nie dotarło to co powiedział – Także, Charlotte Cheals Scott chciałabyś zostać moją dziewczyną?
- Oczywiście – nawet nie przemyślałam tego. To słowo samo wypłynęło z moich ust na których potem znajdowały się usta Harrego. Całował mnie tak delikatnie i z uczuciem. Po ok. 3-4 minutach pocałunku oderwaliśmy się od siebie a Harry dodał :
- W ramach że jesteśmy parą… obiecuję Ci być przy Tobie zawsze kiedy mnie będziesz potrzebowała, żadnych tajemnic i stu procentowa szczerość, zgoda ?
- Zgoda – objęłam go w pasie
- To chodźmy już na dół, bo chłopaki zaraz zaczną wymyślać durne historyjki. Mówimy im od razu czy trochę poczekamy?
- Powiedzmy od razu, nie chcę się z tym kryć.
- Jak miło że się zgadzamy. – uśmiechnął się, przepletliśmy swoje palce i zeszliśmy na dół.
W salonie siedzieli chłopcy. Udawali poważnych i surowych. Niestety Louis przerwał ich ‘ zabawę ‘ wybuchając głośnym śmiechem.
- No dobra, kto mi to wytłumaczy ? – Lou spytał rozbawiony patrząc na nasze ręce i wskazując na nie palcem.
- Jesteśmy razem. Dokładnie od - Harry spojrzał na zegarek – od 3 minut.
- No nie, to chyba jakiś żart. – powiedział Niall i wyszedł z pokoju. Mijając loczka trącił go barkiem i posłał zabójcze spojrzenie.
- A temu o co .. ? – zielonooki spojrzał na towarzystwo które się rozsiadło na kanapach
- Nie rób z siebie kretyna. Dobrze wiesz o co chodzi. O, a jeżeli nie to nie wiem.. Użyj tego czegoś w czaszce – Zayn puknął Harrego w głowę.
- a, no tak. Prawie zapomniałem. Dzięki za przypomnienie – oburzył się, a Liam spojrzał na niego karcącym wzrokiem
- Dobra, widzę że wszyscy nie są w dobrym humorze. Może wyjdę a wy sobie porozmawiacie – stwierdziłam sucho
- Nie. Zostań. – Powiedział Liam po którym się najmniej tego spodziewałam. – nie wiem jak Wy, ale ja nie mam zamiaru się tutaj nudzić. Idę porozmawiać z Daniell –uśmiechnął się i wyszedł
- Dobra zostaliśmy w 4. Co robimy? Chyba że macie jakieś
plany… ? – Harry spojrzał na Zayna i Louis’a
- Ja idę szukać Horana. – po chwili namysłu odezwał się mulat wstając z miejsca
- Idę z nim, pobądźcie trochę sami – powiedział Lou bez jakichkolwiek emocji.
Znów to głupie uczucie. Mam wrażenie że właśnie 10 minut temu zepsułam wszystkie relacje chłopców. Szczególnie Niall’a i Harrego. Poczułam się nieswojo i niekomfortowo. Usiadłam na kanapie podkulając od razu nogi i przyciągając je do siebie. Słone łzy zaczęły mi spływać po policzku. Harry usiadł obok mnie i objął.
- Misiek, co jest ?
- Nie widzisz ? To wszystko moja wina. Horan ucieka z domu, reszta jest zła. Harry. Oni mnie nie lubią. Lepiej żebym nie przebywała tutaj. Pójdę do ciotki, posiedzę trochę z nią i Ann. Nadrobimy kontakty, w końcu się do czegoś przydam i może posprzątam, pouczę się. – dyskretnie odsunęłam się od Harrego, wytarłam łzy i spojrzałam na jego cudowne zielone oczy.
- Nie. Nie pozwolę Ci teraz wyjść. Dopóki widzę że jesteś smutna nie wypuszczę Cię – postanowił loczek
- A .. – chciałam coś powiedzieć, ale Harry uznał że teraz jest fajny moment na całowanie. Zawsze spoko. Pocałunek był delikatny, po kilku minutach zaczęło się robić … inaczej. Ręka Harrego powędrowała pod koszulkę, zmierzała w kierunku stanika i.. W tym samym momencie wparowała święta Trójca. Zayn i Niall z Louisem na czele. Wiedziałam że nie zapowiada się fajnie.
- Ja pie***le. – rzucił krótko Lou i od razu wbiegł na górę, potem Niall powtórzył słowa Louisa i rzucił się na schody. Czekałam teraz na reakcję Zayna który jak gdyby nigdy nic zdjął bluzę, buty i szedł w naszą stronę. Usiadł na kanapie, naprzeciwko nas.
- Od razu wam mówię że nie jestem zły na was ani nic z tych rzeczy. Cieszę się że jesteście razem i życzę wam szczęścia i miłości. Dzieci też, ale to później – na razie nie wypada – uśmiechnął się – i wybaczcie że wam przeszkodziliśmy. Bynajmniej ja przepraszam.
- Och, Zayn. Jesteś uroczy. Dziękujemy i chodź tutaj do nas – wyciągnęliśmy ręce a mulat usiadł pomiędzy nami i go przytuliliśmy. Kiedy już troszeczkę atmosfera się polepszyła do kuchni szedł Niall, przechodząc przez salon. Stanął na progu i na nas popatrzył
- trójkącik ? kurwa Ci ludzie to coraz głupsi. – rzucił sucho i wszedł do kuchni
- Może któreś z Was powinno z nim pogadać – zapytał Zayn
- Teraz pytanie które i w co ma mówić – zapytał Harry z pytającą miną
- Nikt wam nie każe nic mówić tylko przeprosić.
- Przeprosić? Za to że mi się w życiu układa i mam dziewczynę, jestem szczęśliwy ?! – Harry nie posłuchał do końca rady Zayna więc ten zbuntował się i przerwał.
- Skoro nie chcecie mnie słuchać to nie. Zobaczymy kto wam potem pomoże – udał obrażonego i się odwrócił. Wymieniliśmy z Loczkiem znaczące spojrzenie które oznaczało że on idzie gadać z blondynem.
- Cześć Niall mogę …
- Witaj Harry. Nie, nie możesz. Wyjdź. – farbowany olał Harrego i nie przerwał przygotowań kolacji
- Nie. Ja też tu mieszkam jeśli nie zauważyłeś. I … chciałem Cię przeprosić, wiem co czujesz.
- Ty chyba nie wiesz co mówisz – rzucił szorstko Horan, odwracając się
- Tak wiem. Była taka dziewczyna w której się kochałem, mi dała kosza a na następny dzień chodziła z moim przyjacielem. Wiem że potrzebujesz wsparcia, towarzystwa, osoby do której możesz się wygadać. Związek z Cheals mnie nie wyklucza, więc jeżeli będziesz miał ochotę możesz mi się wygadać. W końcu… nadal jesteśmy przyjaciółmi , prawda ?
__________________________________________________________
yuup. Niby pechowa 13, ale chyba nie najgorzej wyszła c'nie ? :D
@zuzka_k twitter.
- Ja idę szukać Horana. – po chwili namysłu odezwał się mulat wstając z miejsca
- Idę z nim, pobądźcie trochę sami – powiedział Lou bez jakichkolwiek emocji.
Znów to głupie uczucie. Mam wrażenie że właśnie 10 minut temu zepsułam wszystkie relacje chłopców. Szczególnie Niall’a i Harrego. Poczułam się nieswojo i niekomfortowo. Usiadłam na kanapie podkulając od razu nogi i przyciągając je do siebie. Słone łzy zaczęły mi spływać po policzku. Harry usiadł obok mnie i objął.
- Misiek, co jest ?
- Nie widzisz ? To wszystko moja wina. Horan ucieka z domu, reszta jest zła. Harry. Oni mnie nie lubią. Lepiej żebym nie przebywała tutaj. Pójdę do ciotki, posiedzę trochę z nią i Ann. Nadrobimy kontakty, w końcu się do czegoś przydam i może posprzątam, pouczę się. – dyskretnie odsunęłam się od Harrego, wytarłam łzy i spojrzałam na jego cudowne zielone oczy.
- Nie. Nie pozwolę Ci teraz wyjść. Dopóki widzę że jesteś smutna nie wypuszczę Cię – postanowił loczek
- A .. – chciałam coś powiedzieć, ale Harry uznał że teraz jest fajny moment na całowanie. Zawsze spoko. Pocałunek był delikatny, po kilku minutach zaczęło się robić … inaczej. Ręka Harrego powędrowała pod koszulkę, zmierzała w kierunku stanika i.. W tym samym momencie wparowała święta Trójca. Zayn i Niall z Louisem na czele. Wiedziałam że nie zapowiada się fajnie.
- Ja pie***le. – rzucił krótko Lou i od razu wbiegł na górę, potem Niall powtórzył słowa Louisa i rzucił się na schody. Czekałam teraz na reakcję Zayna który jak gdyby nigdy nic zdjął bluzę, buty i szedł w naszą stronę. Usiadł na kanapie, naprzeciwko nas.
- Od razu wam mówię że nie jestem zły na was ani nic z tych rzeczy. Cieszę się że jesteście razem i życzę wam szczęścia i miłości. Dzieci też, ale to później – na razie nie wypada – uśmiechnął się – i wybaczcie że wam przeszkodziliśmy. Bynajmniej ja przepraszam.
- Och, Zayn. Jesteś uroczy. Dziękujemy i chodź tutaj do nas – wyciągnęliśmy ręce a mulat usiadł pomiędzy nami i go przytuliliśmy. Kiedy już troszeczkę atmosfera się polepszyła do kuchni szedł Niall, przechodząc przez salon. Stanął na progu i na nas popatrzył
- trójkącik ? kurwa Ci ludzie to coraz głupsi. – rzucił sucho i wszedł do kuchni
- Może któreś z Was powinno z nim pogadać – zapytał Zayn
- Teraz pytanie które i w co ma mówić – zapytał Harry z pytającą miną
- Nikt wam nie każe nic mówić tylko przeprosić.
- Przeprosić? Za to że mi się w życiu układa i mam dziewczynę, jestem szczęśliwy ?! – Harry nie posłuchał do końca rady Zayna więc ten zbuntował się i przerwał.
- Skoro nie chcecie mnie słuchać to nie. Zobaczymy kto wam potem pomoże – udał obrażonego i się odwrócił. Wymieniliśmy z Loczkiem znaczące spojrzenie które oznaczało że on idzie gadać z blondynem.
- Cześć Niall mogę …
- Witaj Harry. Nie, nie możesz. Wyjdź. – farbowany olał Harrego i nie przerwał przygotowań kolacji
- Nie. Ja też tu mieszkam jeśli nie zauważyłeś. I … chciałem Cię przeprosić, wiem co czujesz.
- Ty chyba nie wiesz co mówisz – rzucił szorstko Horan, odwracając się
- Tak wiem. Była taka dziewczyna w której się kochałem, mi dała kosza a na następny dzień chodziła z moim przyjacielem. Wiem że potrzebujesz wsparcia, towarzystwa, osoby do której możesz się wygadać. Związek z Cheals mnie nie wyklucza, więc jeżeli będziesz miał ochotę możesz mi się wygadać. W końcu… nadal jesteśmy przyjaciółmi , prawda ?
__________________________________________________________
yuup. Niby pechowa 13, ale chyba nie najgorzej wyszła c'nie ? :D
@zuzka_k twitter.
suuper <3 czekam na następny :D
OdpowiedzUsuń