czwartek, 15 marca 2012

Rozdział XI


- Nie stresuj się. Chcę Cię tylko o coś zapytać. – powiedział poważnym głosem, co rzadko się zdarzało
- Tak więc pytaj.
- Czy to prawda że to przez Ciebie Niall uciekł? Że dałaś mu kosza?
- Y… tak… naprawdę przepraszam za wszystko co się stało. Nie wiem jak z Wami, ale my już wszystko sobie wyjaśniliśmy i żyjemy tak, jakby tamto zdarzenie było tylko złym snem – mówiłam patrząc w podłogę.
- Cheals ! Wiesz jak on reaguje na odrzucenie ze strony dziewczyny. Jeżeli naprawdę ją kocha, wpada w paranoję. On uciekł, wiesz co mogło się…
- On mnie nie kocha ! – wtrąciłam mu się w zdanie.
- Co ? Ale jak to ? To po co odwalał te scenki ?
- Bo myślał że mnie kocha, tak naprawdę był tylko zauroczony.
- Em, Aha. Ale na przyszłość błagam Cię, nie zrań go. On jest bardzo wrażliwy na uczucia.
- Tak wiem, zdążyłam go poznać przez ostatnie kilka tygodni. A Ty nie mów mi co mam robić, a czego nie. To że jestem rok młodsza wcale nie robi z Ciebie wielce dorosłego, zajmij się swoim życiem.
- Skoro tak uważasz, chodź już do chłopaków – powiedział bardzo smutny i widocznie urażony-  Tzn… Jeżeli chcesz – poprawił się, a ja nie odpowiadając po prostu ruszyłam w stronę salonu.

Jestem straszna. Uniosłam się nad Harrym chociaż wcale nic nie zrobił. Uraziłam go i bardzo źle się z tym czuję. Dzisiejszej nocy jestem zmuszona spać w salonie na kanapie wraz z Ann, ponieważ Niall już wrócił obie nie mamy gdzie spać.
- Wiecie co – zwróciłam się do wszystkich – powinnyśmy już iść, dać wam trochę swobody i przestać marudzić, z resztą teraz i tak zostaje mi tylko kanapa.
- Ale Cheals… - wtrącił Horan
- Nie Niall. Zostałam wczoraj, dzisiaj już muszę iść. Nie będę Was zamęczała. Jeżeli będziecie jeszcze mieli ochotę ze mną rozmawiać. Także za 10 minut się żegnamy, a ja teraz idę się spakować.

* Oczami Harrego *
Zajebiście. Dlaczego ja muszę wszystko psuć ?! Zaraz po upomnieniu o Niall’a chciałem jej wyznać miłość, poprosić o chodzenie, zobaczyć co ona do mnie czuje, ale nie… Mózg Harrego musiał ich teraz ze sobą skłócić. Akurat teraz, w tym momencie. Ona źle odebrała to co jej napisałem, gdybym mógł cofnął czas i nawet nie zaczynał tematu o ucieczce Horana. Teraz pytanie, jak to naprawić ?

* Oczami Cheals *
Najpierw poszłam do pokoju Nialla żeby obudzić Ann która spała już bite 12 godzin.
- Wstawaj śpiąca królewno. – potrząsnęłam jej ramieniem – jedziemy do domu
- ju,już…  daj mi 5 minutek.
- Okej, to przyjdę za 10, w tym czasie nas spakuję i wyjdziemy.
Weszłam do pokoju Stylesa. Pomyśleć że spędziłam tutaj moją cudowną noc w ramionach Harrego. Otrząsnęłam się i wyjęłam torbę spod łóżka. Zaczęłam pakować do niej moje i Ann koszulki, spodnie, spódnice, przybory toaletowe, ręczniki itp. Byłyśmy zaopatrzone we wszystko więc teraz muszę to gdzieś zmieścić. Widząc kilka moich koszulek na kupce przy szafie, bez zastanowienia wrzuciłam do torby. Po 20 minutach byłyśmy spakowane i razem z Ann zeszłyśmy na dół.
- Ale Cheals, jest już po 22 może Ci się coś stać, a wiesz że ja się będę martwić – powiedział zatroskany Liam.
- Nie bój się skarbie, jak dotrę do domku to napiszę Ci smsa. Pasuje ?
- Oczywiście. – uśmiechnął się.
Nie miałam ochoty żegnać się z nimi ale jednak musiałam. Żeby nie było tak oficjalnie powiedziałam ‘ Cześć” i wyszłam. A po chwili dobiegło do mnie maleństwo które się widocznie do każdego musiało przytulić. Och, ta to ma tupet.
- Charlotte. A co z mamusią ? kiedy ją zobaczymy ?
- Misiu, spokojnie. Rano pojedziemy do szpitala i się wszystkiego dowiemy – wzięłam ją na ręce i przytuliłam.
Zamówiłyśmy taksówkę która przybyła 3 min, od wykonania telefonu. Po ok. 25 minutach byłyśmy w domu. O dziwo nie było już policji więc w spokoju mogłyśmy tam wejść. Było ciemno, tak jak nigdy. Pierwszy raz bałam się wejść do mojego domu w którym żyłam od ponad 4-5 lat. Panowała tam przerażająca atmosfera, jednak we dwie zawsze raźniej. Żeby się nie nabawić zawału, chodziłyśmy wszędzie razem. Tak, nawet do łazienki. Usiadłyśmy w fotelach, obwinięte w koce i z kubkiem gorącego kakao włączyłyśmy komedię. Kiedy zaczęły się reklamy przed filmem przypomniałam sobie o smsie którego miałam wysłać Liamowi.
„Hej skarbie, jesteśmy całe, zdrowe i bezpieczne w domu. Oglądamy komedię. A Wy jak się trzymacie ? xx”
Nie czekałam długo na odpowiedź.
„ No witam, bardzo się cieszę że nie zapomniałaś. Nie zapomnij zamknąć drzwi. My … nic, siedzimy nadal w salonie. Zayn i Lou grają na xboxie, Niall jest u siebie a Harry ma jakieś humorki bo do nikogo się nie odzywa i siedzi w fotelu patrząc w jeden punkt. Coś się stało ? xox”


„ Wiem że nie mam czym się chwalić ale się nad nim uniosłam. Ale spokojnie, jutro go przeproszę. Napiszę za 2 godzinki jak się skończy film. Dobranoc misiaczki, ucałuj wszystkich ode mnie xoxo”

*
Dwie godziny później *
Według mnie film był co najmniej nudny, ale śmieszył Ann, więc nie chciałam wyłączać. Odpuszczę tego smsa do Liama, o 1:40 nie będę pisać, kto wie? Może już śpią ? Wypadało by mi też się położyć. Wyłączyłam telewizję i położyłam się do łóżka i zaprosiłam Ann do siebie. O dziwo obie szybko zasnęłyśmy. No tak, obie od kilku dni mamy ciężko. Mama w szpitalu, ojciec zniknął, włamanie ja kłótnia z Harrym, ale przynajmniej pogodziłam się z Horanem. Dobre i to.  Mała bardzo polubiła Zayna i jak widać z wzajemnością, więc mam już nową niańkę jak gdzieś wyjdę.

__________________________________________
Krótki, słaby i nijaki. Pozdrawiam, cześć, jutro może coś przed lekcjami dodam bo nie mam 3 pierwszych godzin ! :D
Dobranoc <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz