Nie mam zamiaru odpisywać na te głupie wiadomości – niech
sobie ich biorą, nic mi do tego. Idę spać.
Budzę się ok. 10. Zaspana poszłam do łazienki ogarnąć włosy i twarz po czym zeszłam do kuchni przywitać się z rodzinką i zjeść śniadanie- czeka mnie długi dzień. Nikogo nie było, no tak, wszyscy w pracy a kochany braciszek w szkole. To się nazywa życie. Ponad 2 tygodniowy week i spotkania z 1D. Ubrałam się dzisiaj dosyć dziewczęco ( TU ) . Róże, spódnice, wytapetowana buźka – to zdecydowanie nie w moim stylu, ale nie mogłabym tego powiedzieć o Kate. Otóż Kate to blondynka z niebieskimi oczami, wielkimi cyckami, pustką w głowie i wytapetowaną mordą. Ona ma tyle warstw „makijażu” że można by było szpachelką zrywać. Nienawidzę jej. Uważa się za największą fankę 1D a tak naprawdę chce zaliczyć wszystkich chłopców, raniąc ich przy tym a potem się szczycić w szkole. Pewnie już lata kilkadziesiąt plotek na temat mnie i zdjęcia z One Direction. Na razie nie chcę się nią przejmować więc już zacznę dalsze szykowanie. Spięłam włosy w „ luźnego/azjatyckiego koczka” i przypięłam białą kokardę z boku głowy. 11:45 już powinnam wychodzić, ale nie mogę znaleźć telefonu. Jednak w poszukiwaniach pomógł mi Liam który dzwonił że nastąpiła mała zmiana planów, mianowicie – jadą właśnie pod mój dom. Spanikowałam, przejrzałam się w lustrze, poprawiłam ostatnie niedociągnięcia chwyciłam klucze i wyszłam z domu. Prawie zapomniałam, a kto zamknie drzwi ? Wróciłam się przekręciłam zamek 3 razy i klucze wylądowały w torbie. Gdy się odwróciłam za mną już stał Harry który wyciągał ręce tak jakby chciał się przytulić. Nie, kolejny raz nie popełnię tego samego błędu i nie sprzeciwię się Stylesowi bo marnie skończę. Odwzajemniłam uścisk i szepnęłam do ucha ciche „ Dzień dobry Haroldzie, jakie plany na dzisiaj ?” Loczek tylko spojrzał na mnie i powiedział
Budzę się ok. 10. Zaspana poszłam do łazienki ogarnąć włosy i twarz po czym zeszłam do kuchni przywitać się z rodzinką i zjeść śniadanie- czeka mnie długi dzień. Nikogo nie było, no tak, wszyscy w pracy a kochany braciszek w szkole. To się nazywa życie. Ponad 2 tygodniowy week i spotkania z 1D. Ubrałam się dzisiaj dosyć dziewczęco ( TU ) . Róże, spódnice, wytapetowana buźka – to zdecydowanie nie w moim stylu, ale nie mogłabym tego powiedzieć o Kate. Otóż Kate to blondynka z niebieskimi oczami, wielkimi cyckami, pustką w głowie i wytapetowaną mordą. Ona ma tyle warstw „makijażu” że można by było szpachelką zrywać. Nienawidzę jej. Uważa się za największą fankę 1D a tak naprawdę chce zaliczyć wszystkich chłopców, raniąc ich przy tym a potem się szczycić w szkole. Pewnie już lata kilkadziesiąt plotek na temat mnie i zdjęcia z One Direction. Na razie nie chcę się nią przejmować więc już zacznę dalsze szykowanie. Spięłam włosy w „ luźnego/azjatyckiego koczka” i przypięłam białą kokardę z boku głowy. 11:45 już powinnam wychodzić, ale nie mogę znaleźć telefonu. Jednak w poszukiwaniach pomógł mi Liam który dzwonił że nastąpiła mała zmiana planów, mianowicie – jadą właśnie pod mój dom. Spanikowałam, przejrzałam się w lustrze, poprawiłam ostatnie niedociągnięcia chwyciłam klucze i wyszłam z domu. Prawie zapomniałam, a kto zamknie drzwi ? Wróciłam się przekręciłam zamek 3 razy i klucze wylądowały w torbie. Gdy się odwróciłam za mną już stał Harry który wyciągał ręce tak jakby chciał się przytulić. Nie, kolejny raz nie popełnię tego samego błędu i nie sprzeciwię się Stylesowi bo marnie skończę. Odwzajemniłam uścisk i szepnęłam do ucha ciche „ Dzień dobry Haroldzie, jakie plany na dzisiaj ?” Loczek tylko spojrzał na mnie i powiedział
-Ślicznie wyglądasz, idziemy do naszego hotelu bo biedny
Niall się przeziębił. Wczoraj zniknął na pół dnia i nikt nie wie co tam robił.
Może Ty od niego coś wyciągniesz, chodź już – po tych słowach pociągnął mnie za
rękę do samochodu.
- Cześć wszystkim ! – krzyknęłam próbując przebić się przez radio.
- Hej Charlotte ! – odpowiedzieli zgodnie. Jednak tylko Zayn i Liam mnie pocałowali w policzek bo siedzieli na tyle.
- Ej, to bardzo nie fair. Kto jest za tym żeby Charlotte usiadła na przednich siedzeniach – po czym zawiedzony Louis tylko podniósł rękę – Ech, no tak. Czego mogłem się spodziewać. Jedźmy już bo Niallowi znowu coś uderz do łba, mam nadzieję że Twój dziewczęcy urok na niego jakoś zadziała i się w końcu rozchmurzy – spojrzał na mnie z wielkim bananem na twarzy Lou
Przez całą drogę słuchaliśmy radia i plotek na mój temat. Nie wyrabiałam ze słów dziennikarza który uznał że lecę na 5 frontów i pewnie umawiam się z każdym z nich.
Gdy wysiedliśmy z auta czekało na nas 2 ochroniarzy przypominających wielkie orangutany oraz wielu paparazzi i fanek. W czasie kiedy chłopcy rozdawali autografy jeden z ochroniarzy zaprowadził mnie pod drzwi pokoju w którym siedział Niall. Nie wiem dlaczego ale się stresowałam, wzięłam głęboki wdech i zapukałam do drzwi. Usłyszałam tylko krzyk „WEJŚĆ!” po czym otworzyłam drzwi. Troszkę nieswojo się czułam kiedy zaglądnęłam do sypialni Niall’a. Blondynek oglądał telewizję i smutnym wzrokiem spojrzał na mnie w lekkim szoku.
- Och, Charlotte. Przepraszam, nie wiedziałem że to Ty. – od razu się uśmiechnął i przytulił mocno do siebie. Miałam ogromną ochotę pocałować ale wiem że to byłoby „trochę” nie na miejscu. Chłopcy zastali nas w podejrzanej pozycji. Otóż Niall siedział na łóżku oparty o ścianę a ja siedziałam mu na kolanach i obejmowaliśmy się nawzajem.
-EKHEM. – głośno odchrząknął Zayn żeby nas od siebie odlepić – Czy wy tu coś przed nami ukrywacie ?
-nie, skądże. Tylko się witamy – odpowiedział z uśmiechem Niall
- Mhm, jeżeli to ma być powitanie to czuję się zazdrosny bo mi tylko powiedziałaś „cześć” – odwrócił się oburzony. Szybko podniosłam się z miejsca objęłam go pasie i powiedziałam.
- tak lepiej? – po tych słowach dodatkowo go pocałowałam w policzek
- no ! o wiele ! Tak powinny wyglądać powitania. – z bananem na mordce uradowany Louis jeszcze raz mnie przytulił.
- Aww, a teraz na misia ! – krzyknął Harry. Nie wiedziałam co to znaczy, ale od razu wiedziałam że to nic dobrego nie znaczy. Po ułamku sekundy poczułam na sobie 5 torsów chłopców. Po niecałej minucie zaczęłam się troszkę dusić więc od razu wydostałam się z ich zbiorowego uścisku. Gdy stałam ok. 2 metrów od nich czułam ich wzroki więc od razu zaprzeczyłam ich przypuszczeniom i powiedziałam :
- Nie przeszkadzajcie sobie, nic mi nie jest.
Chłopaki zaczęli się śmiać a ja razem z nimi.
Po 15 minutach uznaliśmy że obejrzymy film, Horror który wybrał Harry. Jego tytuł to „Sierociniec” Loczek od razu nas uspokoił mówiąc że wcale nie jest taki straszny tylko jest kilka gwałtownych momentów i że trzeba być bardzo skupionym żeby go zrozumieć.
Po zrobieniu popcornu, usiedliśmy przy stoliku na którym nie mogło zabraknąć jedzenia głównie przygotowanego dla Niall’a. Na jednej kanapie siedział Harry, ja i blondyn a na drugiej Liam, Zayn i Lou. W czasie liter początkowych i reklam zniknęło już pół popcornu a Lou obejmował mulata. Gdy w końcu film się zaczął Niall powiedział że jak będę się bała to mogę go przytulić i żeby nie zdziwiło go takie samo zachowanie z jego strony. Po ok. 35 minutach seansu siedziałam przytulona do niebieskookiego a Harry znowu udał obrażonego i usiadł Liamowi na kolanach przykrywając ich kocem i patrząc złowrogim spojrzeniem.
- Harry prze…- nie dokończyłam bo uciszyło 4 chłopców z drugiej kanapy głośnym „ CIIII !”
Uznałam że będę siedzieć cicho i się nie odezwę bo może tym razem oberwę.
*godz. 18 * Kiedy wszyscy opowiadali sobie o tym jaki ten film był fajny, ciekawy, straszny, wciągający itp. Ja nie mogłam nic powiedzieć bo wcale przez te ostatnie 2 godziny nie skupiłam się na telewizorze tylko na tym że moje życie ostatnio bardzo się zmieniło. Jeszcze 3 tygodnie temu wcale nie sądziłam że kiedykolwiek będę oglądała filmy z One Direction, że się z nimi zaprzyjaźnię, że będą mnie odwozili do domu oraz że… stracę kogoś kogo uważałam za siostrę. Chociaż każdy już wstał, film się skończył 30 minut temu to ja nadal leżałam z Niallem przytulona, pod kocem. Korzystając z okazji położyłam głowę na jego ramieniu. Wcale tego nie planując obudził mnie miły głosik Harrego, 2 godziny później:
- Dobry wieczór śliczna, już 20 masz zamiar wrócić do domu ? Pewnie rodzice już się martwią – loczek pocałował mnie w policzek.
- CO ?! JUŻ 20 ?! GDZIE MOJA TORBA ?! Muszę jak najszybciej dojechać do domu! Proszę, podwiezie mnie ktoś ? – lekko zdenerwowana mówiłam w pośpiechu zakładając buty.
- Ja z chęcią się przejadę – puścił mi oko Malik chwytając za kluczyki od samochodu.
- Nie w tym życiu Zayn, dzisiaj jest moja – uśmiechnął się Niall odbierając kluczyki mulatowi- jego mina ? bezcenna.
__________________________________________________________________________- Cześć wszystkim ! – krzyknęłam próbując przebić się przez radio.
- Hej Charlotte ! – odpowiedzieli zgodnie. Jednak tylko Zayn i Liam mnie pocałowali w policzek bo siedzieli na tyle.
- Ej, to bardzo nie fair. Kto jest za tym żeby Charlotte usiadła na przednich siedzeniach – po czym zawiedzony Louis tylko podniósł rękę – Ech, no tak. Czego mogłem się spodziewać. Jedźmy już bo Niallowi znowu coś uderz do łba, mam nadzieję że Twój dziewczęcy urok na niego jakoś zadziała i się w końcu rozchmurzy – spojrzał na mnie z wielkim bananem na twarzy Lou
Przez całą drogę słuchaliśmy radia i plotek na mój temat. Nie wyrabiałam ze słów dziennikarza który uznał że lecę na 5 frontów i pewnie umawiam się z każdym z nich.
Gdy wysiedliśmy z auta czekało na nas 2 ochroniarzy przypominających wielkie orangutany oraz wielu paparazzi i fanek. W czasie kiedy chłopcy rozdawali autografy jeden z ochroniarzy zaprowadził mnie pod drzwi pokoju w którym siedział Niall. Nie wiem dlaczego ale się stresowałam, wzięłam głęboki wdech i zapukałam do drzwi. Usłyszałam tylko krzyk „WEJŚĆ!” po czym otworzyłam drzwi. Troszkę nieswojo się czułam kiedy zaglądnęłam do sypialni Niall’a. Blondynek oglądał telewizję i smutnym wzrokiem spojrzał na mnie w lekkim szoku.
- Och, Charlotte. Przepraszam, nie wiedziałem że to Ty. – od razu się uśmiechnął i przytulił mocno do siebie. Miałam ogromną ochotę pocałować ale wiem że to byłoby „trochę” nie na miejscu. Chłopcy zastali nas w podejrzanej pozycji. Otóż Niall siedział na łóżku oparty o ścianę a ja siedziałam mu na kolanach i obejmowaliśmy się nawzajem.
-EKHEM. – głośno odchrząknął Zayn żeby nas od siebie odlepić – Czy wy tu coś przed nami ukrywacie ?
-nie, skądże. Tylko się witamy – odpowiedział z uśmiechem Niall
- Mhm, jeżeli to ma być powitanie to czuję się zazdrosny bo mi tylko powiedziałaś „cześć” – odwrócił się oburzony. Szybko podniosłam się z miejsca objęłam go pasie i powiedziałam.
- tak lepiej? – po tych słowach dodatkowo go pocałowałam w policzek
- no ! o wiele ! Tak powinny wyglądać powitania. – z bananem na mordce uradowany Louis jeszcze raz mnie przytulił.
- Aww, a teraz na misia ! – krzyknął Harry. Nie wiedziałam co to znaczy, ale od razu wiedziałam że to nic dobrego nie znaczy. Po ułamku sekundy poczułam na sobie 5 torsów chłopców. Po niecałej minucie zaczęłam się troszkę dusić więc od razu wydostałam się z ich zbiorowego uścisku. Gdy stałam ok. 2 metrów od nich czułam ich wzroki więc od razu zaprzeczyłam ich przypuszczeniom i powiedziałam :
- Nie przeszkadzajcie sobie, nic mi nie jest.
Chłopaki zaczęli się śmiać a ja razem z nimi.
Po 15 minutach uznaliśmy że obejrzymy film, Horror który wybrał Harry. Jego tytuł to „Sierociniec” Loczek od razu nas uspokoił mówiąc że wcale nie jest taki straszny tylko jest kilka gwałtownych momentów i że trzeba być bardzo skupionym żeby go zrozumieć.
Po zrobieniu popcornu, usiedliśmy przy stoliku na którym nie mogło zabraknąć jedzenia głównie przygotowanego dla Niall’a. Na jednej kanapie siedział Harry, ja i blondyn a na drugiej Liam, Zayn i Lou. W czasie liter początkowych i reklam zniknęło już pół popcornu a Lou obejmował mulata. Gdy w końcu film się zaczął Niall powiedział że jak będę się bała to mogę go przytulić i żeby nie zdziwiło go takie samo zachowanie z jego strony. Po ok. 35 minutach seansu siedziałam przytulona do niebieskookiego a Harry znowu udał obrażonego i usiadł Liamowi na kolanach przykrywając ich kocem i patrząc złowrogim spojrzeniem.
- Harry prze…- nie dokończyłam bo uciszyło 4 chłopców z drugiej kanapy głośnym „ CIIII !”
Uznałam że będę siedzieć cicho i się nie odezwę bo może tym razem oberwę.
*godz. 18 * Kiedy wszyscy opowiadali sobie o tym jaki ten film był fajny, ciekawy, straszny, wciągający itp. Ja nie mogłam nic powiedzieć bo wcale przez te ostatnie 2 godziny nie skupiłam się na telewizorze tylko na tym że moje życie ostatnio bardzo się zmieniło. Jeszcze 3 tygodnie temu wcale nie sądziłam że kiedykolwiek będę oglądała filmy z One Direction, że się z nimi zaprzyjaźnię, że będą mnie odwozili do domu oraz że… stracę kogoś kogo uważałam za siostrę. Chociaż każdy już wstał, film się skończył 30 minut temu to ja nadal leżałam z Niallem przytulona, pod kocem. Korzystając z okazji położyłam głowę na jego ramieniu. Wcale tego nie planując obudził mnie miły głosik Harrego, 2 godziny później:
- Dobry wieczór śliczna, już 20 masz zamiar wrócić do domu ? Pewnie rodzice już się martwią – loczek pocałował mnie w policzek.
- CO ?! JUŻ 20 ?! GDZIE MOJA TORBA ?! Muszę jak najszybciej dojechać do domu! Proszę, podwiezie mnie ktoś ? – lekko zdenerwowana mówiłam w pośpiechu zakładając buty.
- Ja z chęcią się przejadę – puścił mi oko Malik chwytając za kluczyki od samochodu.
- Nie w tym życiu Zayn, dzisiaj jest moja – uśmiechnął się Niall odbierając kluczyki mulatowi- jego mina ? bezcenna.
Huehue, z tego rozdziału można powiedzieć że jestem zadowolona. W środę zaczynam rekolekcję więc może we wt coś dodam. Dobranoc misiaczki xx
+ dziękuję bardzobardzo za 250 wyświetleń i 5 obserwowanych. Miło by było jakby ktoś wyraził swoja opinię w komentarzu ^^
Także jeszcze raz - dobranoc <3
Kocham ten rozdział !! <3 <3 <3 <3 <3 nie moge doczekac sie juz kolejnego rozdziału ! <3 <3
OdpowiedzUsuń