Wychodząc z hotelu Niall wziął mnie za bok i lekko przysunął
do siebie. W tym samym momencie i na niego spojrzałam a on speszony puścił
mnie. Widząc jego zachowanie od razu mruknęłam :
- Ależ mi to wcale nie przeszkadza – i puściłam swój jeden z słodszych uśmiechów. Blondasek również się uśmiechnął i znowu szliśmy przytuleni do siebie. Kiedy weszliśmy do samochodu usłyszałam dźwięk smsa i przeczytałam go na głos :
„ Tylko wyszła z hotelu i już się do innego dobiera. – Harry x”
- Ależ mi to wcale nie przeszkadza – i puściłam swój jeden z słodszych uśmiechów. Blondasek również się uśmiechnął i znowu szliśmy przytuleni do siebie. Kiedy weszliśmy do samochodu usłyszałam dźwięk smsa i przeczytałam go na głos :
„ Tylko wyszła z hotelu i już się do innego dobiera. – Harry x”
Po czym oboje wybuchliśmy śmiechem. Samochód ruszył. Po
kilku minutach zorientowałam się że jedziemy w zupełnie innym kierunku niż
powinniśmy. Najpierw się przestraszyłam co on może knuć, ale potem uświadomiłam
sobie że to jest Niall który krzywdy by mi nie zrobił… chyba…
Zaparkowaliśmy przy jakimś ciemnym miejscu. Byłam tu pierwszy raz. Nic nie widziałam, teraz naprawdę byłam przerażona. Nagle ktoś złapał mnie za rękę – no tak, Niall. A kto inny. Z faktu iż czułam się niezbyt bezpiecznie automatycznie przytuliłam się do jego boku, jakoś mi się lepiej zrobiło. Czułam że jest zdenerwowany. Jak to poznałam ? Nic nie mówił, był poważny i czułam jak jego serce szybko bije.
Usiedliśmy przy jakimś moście, akurat przy nim paliły się dwie latarnie więc miejsce nie wyglądało jak ciemny lasy tylko jak … całkiem milutki park w pobliżu miasta. Nie miałam pojęcia dlaczego tutaj jestem chociaż powinnam już dawno być w domu.
- Charlotte… - zaczął.
- Jeżeli to dla Ciebie będzie łatwiej mów mi Cheals – odpowiedziałam cicho
- Tak więc Cheals. Chciałem Cię o coś zapytać. – ciągnął nieśmiało – wiem że znamy się ok. 2-3 tygodni ale sądzę że do Ciebie coś czuję, tylko to coś poważniejszego niż przyjaźń. Wiem że teraz jesteś innego zdania, ale czy zmieniłabyś kiedyś zdanie ? – zamurował mnie totalnie.
- Jejku Niall, nie powiem ale zaskoczyłeś mnie bardzo. Mogłeś chociaż uprzedzić to bym się przygotowała. Nie chcę Cię stracić, jesteś bardzo ważny dla mnie i nie wyobrażam sobie życia bez mojego Horanka. Jednak nie sądzę żebyśmy byli parą. – widziałam jak Niallowi zeszkliły się oczy – Proszę więc nie rób żadnych głupstw z tego powodu, zobaczysz, znajdziesz inną, lepszą. Zapewniam Cię że lepiej będzie jak pozostaniemy przyjaciółmi.
Ostatnie zdanie chyba najbardziej zabolało Blondaska bo jak chciałam go przytulić to wyrwał się z uścisku i pobiegł w czarną przestrzeń. Po niecałej minucie nie widziałam go. Stałam jak wryta. Bardzo się bałam, jest ok. 21, ciemno, nie wiem gdzie jestem, co się ze mną stanie teraz ? Z tej bezradności usiadłam na najbliższym kamieniu i po prostu zaczęłam płakać. Zachowałam się jak małe dziecko, straciłam przyjaciela po raz kolejny w tak krótkim czasie, najgorsze było to że nic nie da się odwrócić. Horan nie chce mnie znać i chyba szybko zdania nie zmieni. Nagle poczułam czyiś dotyk na ramieniu. Z nadzieją że to Niall szybko zwróciłam się ku postaci która przede mną stała. To nie był Niall.
- dobry wieczór, przepraszam jeżeli Cię wystraszyłem. Coś się stało ? Nazywam się Jace – Ten chłopak wyglądał na uroczego i uprzejmego ale jednak pozory mogą liczyć więc na razie wolałam nic nie zdradzać.
- nie, nic się nie stało. Po prostu się zgubiłam i nie wiem jak mogę wrócić do domu – uśmiechnęłam się do niebieskookiego a ten już siedział obok mnie. – ja jestem Charlotte ale możesz mówić mi Cheals, miło poznać.
_______________________________________________________________
Wybaczcie krótki rozdział . Następny na pewno bd dłuższy. Także tego... Cheals dała kosza Niallowi i poznała nowego chłopaka... co będzie dalej ? xx
Zaparkowaliśmy przy jakimś ciemnym miejscu. Byłam tu pierwszy raz. Nic nie widziałam, teraz naprawdę byłam przerażona. Nagle ktoś złapał mnie za rękę – no tak, Niall. A kto inny. Z faktu iż czułam się niezbyt bezpiecznie automatycznie przytuliłam się do jego boku, jakoś mi się lepiej zrobiło. Czułam że jest zdenerwowany. Jak to poznałam ? Nic nie mówił, był poważny i czułam jak jego serce szybko bije.
Usiedliśmy przy jakimś moście, akurat przy nim paliły się dwie latarnie więc miejsce nie wyglądało jak ciemny lasy tylko jak … całkiem milutki park w pobliżu miasta. Nie miałam pojęcia dlaczego tutaj jestem chociaż powinnam już dawno być w domu.
- Charlotte… - zaczął.
- Jeżeli to dla Ciebie będzie łatwiej mów mi Cheals – odpowiedziałam cicho
- Tak więc Cheals. Chciałem Cię o coś zapytać. – ciągnął nieśmiało – wiem że znamy się ok. 2-3 tygodni ale sądzę że do Ciebie coś czuję, tylko to coś poważniejszego niż przyjaźń. Wiem że teraz jesteś innego zdania, ale czy zmieniłabyś kiedyś zdanie ? – zamurował mnie totalnie.
- Jejku Niall, nie powiem ale zaskoczyłeś mnie bardzo. Mogłeś chociaż uprzedzić to bym się przygotowała. Nie chcę Cię stracić, jesteś bardzo ważny dla mnie i nie wyobrażam sobie życia bez mojego Horanka. Jednak nie sądzę żebyśmy byli parą. – widziałam jak Niallowi zeszkliły się oczy – Proszę więc nie rób żadnych głupstw z tego powodu, zobaczysz, znajdziesz inną, lepszą. Zapewniam Cię że lepiej będzie jak pozostaniemy przyjaciółmi.
Ostatnie zdanie chyba najbardziej zabolało Blondaska bo jak chciałam go przytulić to wyrwał się z uścisku i pobiegł w czarną przestrzeń. Po niecałej minucie nie widziałam go. Stałam jak wryta. Bardzo się bałam, jest ok. 21, ciemno, nie wiem gdzie jestem, co się ze mną stanie teraz ? Z tej bezradności usiadłam na najbliższym kamieniu i po prostu zaczęłam płakać. Zachowałam się jak małe dziecko, straciłam przyjaciela po raz kolejny w tak krótkim czasie, najgorsze było to że nic nie da się odwrócić. Horan nie chce mnie znać i chyba szybko zdania nie zmieni. Nagle poczułam czyiś dotyk na ramieniu. Z nadzieją że to Niall szybko zwróciłam się ku postaci która przede mną stała. To nie był Niall.
- dobry wieczór, przepraszam jeżeli Cię wystraszyłem. Coś się stało ? Nazywam się Jace – Ten chłopak wyglądał na uroczego i uprzejmego ale jednak pozory mogą liczyć więc na razie wolałam nic nie zdradzać.
- nie, nic się nie stało. Po prostu się zgubiłam i nie wiem jak mogę wrócić do domu – uśmiechnęłam się do niebieskookiego a ten już siedział obok mnie. – ja jestem Charlotte ale możesz mówić mi Cheals, miło poznać.
_______________________________________________________________
Wybaczcie krótki rozdział . Następny na pewno bd dłuższy. Także tego... Cheals dała kosza Niallowi i poznała nowego chłopaka... co będzie dalej ? xx
:D :D :D :D :D juz nie moge doczekac sie nastepnej czesci
OdpowiedzUsuń