wtorek, 13 marca 2012

Rozdział IX


Czysta, przebrana i z mokrymi włosami zapukałam do środkowych drzwi, nie wiedząc czyje one są. Otworzył mi Harry w samych spodniach wskazując ręką na łóżko. Położyłam się od ściany żeby czuć się bezpieczniej. Byłam odwrócona plecami do ściany. Po zgaszeniu światła przez loczka nie widziałam kompletnie nic, nawet Harrego który stał tuż przede mną. Położył się obok mnie i objął jedną ręką, pocałował w czoło i szepnął „dobranoc, śpij dobrze”. Ja wtuliłam się w jego tors i usnęłam bardzo szczęśliwa.

Około 8 przyszedł do nas Liam próbując nas obudzić ‘ po dobroci’ jeżeli teraz nie wstaniemy, to wezwie resztę chłopaków. Oczywiście z Harrym totalnie go olaliśmy, a po 3 minutach zjawiła się  reszta. 2 skakało po łóżku, a 2 lało nas lodowatą wodą.
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA – z wrzaskiem wybiegłam z pokoju, cała przemoczona osunęłam się na ziemię, najwyraźniej widać było po mnie że coś się dzieje
- Jej, Cheals ? Wszystko w porządku ? – ach, ten nasz zatroskany Liam
- Nie. Mam chore serce i ta pobudka mogła zakończyć się zawałem lub zgonem. Ale dziękuję że mnie obudziliście.
- Jezu, to moja wina. Cheals, przepraszam. Nie wiedziałem, nikt nie wiedział. – przejął się chłopak
- Nic się nie stało, ale następnym razem uważajcie – przytuliłam tatusia żeby nie zrzucał na siebie całej winy bo przecież on tylko stał z boku, a reszta działała. – Biedny Harry, może chodź mu pomóc ?
- Oczywiście.. – ruszyłam już w stronę drzwi ale pociągnął mnie za rękę
- szalona ? Jeżeli chcesz mu pomóc to weź butelkę wody. Oni też zasłużyli – zdziwił mnie tymi słowami ale nie miałam nic przeciwko i poszłam z nim do toalety. On również się uzbroił.
- ZEMSTA – krzyknęłam wbiegając do pokoju. Tuż przy drzwiach było najwięcej wody, razem z Liamem się poślizgnęliśmy i leżeliśmy. Myślałam że nie wyrobię ze śmiechu, o brunecie mogę to samo stwierdzić. Zdzwiona wstałam i zobaczyłam że chłopaki siedzą zamurowani na łóżku, przed laptopem. Nie wiedziałam o co chodzi więc spojrzałam na ekran. Nagłówek wszystkich stron plotkarskich
„ Nowa dziewczyna Harrego czy tylko na pocieszenie po stracie poprzedniej ?! ZDJĘCIA!”
- o kur*a. – nie mogłam nic innego wydusić. Zobaczyłam moje zdjęcia z Harrym. W jednym łóżku. Śpimy. Leżymy przytuleni do siebie. W tym czasie Harry podszedł do okna i powiedział:
- Mniej/więcej z tego miejsca zostało zrobione zdjęcie czyli… ktoś musiał nas podglądać. Teraz nie czuję się tutaj bezpiecznie. – posmutniał
- Przepraszam Harry… powinnam była spać na kanapie w salonie… to wszystko znowu moja wina. Lepiej już pójdę – wyszłam z pokoju żeby obudzić Ann i oznajmić że jedziemy. Nie wiem gdzie, ale nie mogę tutaj zostać. Poczułam czyjś dotyk na moim ramieniu.
- Stój. To nie Twoja wina, sam Ci zaproponowałem. A teraz wybacz, ale nigdzie Cię nie wypuszczę. Nie kiedy tłumy fanek mają ochotę Cię zabić za te zdjęcia. Przecież ta noc nic nie znaczyła… - spojrzał na mnie – prawda ?
- No oczywiście – wyrwałam mu się i stanęłam obok drzwi – ale chciałabym żeby znaczyła..
- Coś mówiłaś ?
- Nie , wydaje Ci się.

Loczek wszedł do swojego pokoju i zaczął rozmowę z resztą. Ja na to nie zwróciłam uwagi i weszłam do pokoju Niall’a. Anna już nie spała. Chociaż wcale jej się nie dziwię po tych wrzaskach z pokoju obok. Drobna, jasna brunetka patrzyła na wszystko co jest wokół niej. Chyba nie mogła uwierzyć jeszcze że tę noc spędziła w pokoju Niall’a Horana z One Direction. Patrzyła na wszystkie zdjęcia z komody, wiszące na ścianach. Jedno jej się spodobało najbardziej. Na fotografii Horan był ze swoją rodziną, na mordce miał szczery uśmiech. Zdjęcie zrobione było dwa tygodnie przed wypadkiem samochodowym, w którym zginęli. W tym momencie uświadomiłam sobie że wiecznie głodny nie otrząsnął się po śmierci rodziców to jeszcze ja pogorszyłam sprawę odrzucając to, co on do mnie czuje. Zamyśliłam się i usiadłam na łóżku. Siostra coś do mnie gadała ale jej nie słuchałam. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić mama w szpitalu, fanki chcą mnie zabić za zdjęcia, przeze mnie Niall uciekł z domu. Jestem beznadziejna. Zerwałam się z łóżka i ze łzami w oczach wybiegłam z apartamentu. Na dworze było całkiem ciepło jak na wiosnę. Wyszłam w samej bluzie i koszulce z rękawem ¾ . Doszłam do jakiegoś zadupia, zdawało mi się że nie ma tam żadnej żywej duszy. Troszkę zmarzłam, ale to był akurat najmniejszy problem. Usiadłam na połamanej, wybrakowanej ławce z której schodziła czerwona farba. Zamknęłam oczy i intensywnie zaczęłam myśleć ( co w moim przypadku jest bardzo dziwne ) jak mogę naprawić kontakt z Niallem i co powiedzieć jak go zobaczę.
Jednak z przemyśleń wyrwało mnie jakieś lekkie szarpnięcie za ramię.
- Cześć, nie wiesz może która godzina ? – powiedział chłopak, wyglądał na zmarnowanego lub bezdomnego.
- N-N-Niall… co Ty tu robisz ? – byłam zszokowana, jak mój mały kochany Horanek zmienił się przez 2 dni. Jestem bestią.
- O nie, Charlotte… -  odwrócił się na pięcie i zaczął uciekać szybkim krokiem
- Nie Niall. Tym razem się mnie nie pozbędziesz – szarpnęłam go za rękaw – najpierw musimy sobie coś wyjaśnić
- Ja nie mam nic do powiedzenia , to co chciałem to powiedziałem.
- Ale ja mam i proszę abyś wysłuchał – spoważniałam – Jesteś moim przyjacielem i chcę żeby tak zostało. Oczywiście, kocham Cię i nie zaprzeczę ale bardziej jak brata, nie jako chłopaka. Nie chcę Cię stracić bo taki człowiek jak Ty zdarza się raz na milion. Jesteś skarbem. Proszę, wróć do domu. Wszyscy się o Ciebie martwią, czekają w domu. Tej samej nocy, na którą nie raczyłeś wrócić wezwaliśmy policję. Szukają Cię 3 stany.
- Jezu… Cheals – zebrały mu się łzy w oczy – Nie wiem czy mówisz serio, ale to co powiedziałaś jest piękne. – ku mojemu zdziwieniu przytulił mnie – Dużo myślałem przez te 1,5 dnia. Sądzę że jestem w Tobie chwilowo zauroczony i … zazdroszczę samemu sobie tego, że mam kogoś takiego jak Ty i mogę na niego liczyć w każdej chwili.
- Dobra,  czyli już wszystko jasne ? – kiwnął głową na tak – to wracamy do domu. Jesteś w strasznym stanie, musimy coś z tym zrobić.
- No, chodźmy szybko. Głodny jestem.
Zaśmialiśmy się, blondasek objął mnie w pasie i ruszyliśmy do domu.

________________________________________________________________

Sialaala, ponad 500 wyświetleń. Niebo *____*
Proszę, reklamujcie tego bloga, zbieram obserwatorów <3
Miśki, dobranoc xx

1 komentarz: