Niedziela. Godzina 10.
Równe 8 godzin do koncertu. Wstaję, trochę obolała z licznymi siniakami. Nie
czuję w tym „ koncertowym „ nastroju, nie czuję tego że za kilka godzin będę
mogła zobaczyć, albo może nawet i poznać chłopców z 1D. Może to przez ból głowy
? Żeby temu zaradzić ruszyłam w stronę kuchni, do apteczki na jakieś proszki
przeciw bólowe. Położę się na jakąś godzinkę to może mi przejdzie. *1h później
* zieew* No dobra, już jest lepiej. O 14 jedziemy z Isabell przed hotel w który
mają grać, może jeszcze nie będzie takiego wielkiego tłoku. Wzięłam szybki
prysznic, wymodelowałam włosy. Jeszcze tylko się ubiorę i coś zjem i będę mogła
stwierdzić że jestem wyszykowana. Efekt końcowy- lekki makijaż ( róż na
policzkach, tusz, błyszczyk) troszkę pofalowane włosy i w sumie ładnie ułożona
grzywka, słodkie perfumy jakiejś nieznanej marki, czerwona bejzbolówka, czarne
rurki i czerwone conversy. TAKK! W
końcu, jestem wyszykowana, wyspana, całkiem najedzona i przeogromnie
szczęśliwa, gdyby nie fakt że jutro poniedziałek. Godzina 12:40. Znowu nie wiem
co ze sobą zrobić. Weszłam na facebook’a i twittera. Wpis Harrego i Niall’a :
„Trwają przygotowania do koncertu w 5 gwiazdkowym hotelu w Londynie. Będzie się działo xx”
Żeby nie poczuć się gorszą też tweetnęłam o koncercie.
„Mordka mi się cieszy na wieść że za 5 godzin będę widziała całą piątkę chłopaków ! Ciaoo xx”
„Trwają przygotowania do koncertu w 5 gwiazdkowym hotelu w Londynie. Będzie się działo xx”
Żeby nie poczuć się gorszą też tweetnęłam o koncercie.
„Mordka mi się cieszy na wieść że za 5 godzin będę widziała całą piątkę chłopaków ! Ciaoo xx”
Na fejsie mam tak
zwany rozpierdol. Pisze 3582958329 osób dziennie nadal pytając o koncert, o
wypadek, o Daniela, o Isabel. O WSZYSTKO.
Zaskoczę przyjaciółkę
i już zacznę się ubierać. Z tej ekscytacji i podniecenia założyłam buta,
ściągnęłam go i założyłam jeszcze raz, nieświadomie. Ostatni widok siebie w
lustrze, drobne poprawki. Wyszłam akurat wtedy kiedy Isabell z ojcem
podjeżdżąła pod mój dom.
- Dzień dobry Charlotte, idealne wyczucie czasu. Siadaj z Bell na tyle – puścił mi oczko tata przyjaciółki.
- Dzień dobry, cześć – powiedziałam wsiadając do samochodu od strony kierowcy.
- Och, Charlott, jestem taka podekscytowana, chociaż i tak czuję że jeszcze do mnie do końca nie doszło to że ich spotkamy. I pamiętaj – Liam jest mój !!! – warknęła Bell.
- Dobrze, spokojnie. Mój jest Harry i Niall – wyszczerzyłam się
Cóż za straszne korki, sądzę że pierwszy raz tutaj
takie widzę. Z reguły to spokojna uliczka. Ale cóż na to poradzić był w końcu
koncert One Direction który przejdzie do historii. Dojeżdżamy, widzę multum,
tysiące fanek stojących i wrzeszczących przed wejściem. „Oo,nie. Ja do takiego
stopnia się nie poniżę” – pomyślałam Rozumiem, ulubiony zespół, niesamowici
chłopcy, piękne piosenki. Ale to jest mania, obsesja. One by mogły pozabijać
tysiąc pińćset ludzi żeby pogadać z jednym z nich. W ramach bezpieczeństwa wraz
z Isabell uznałyśmy że staniemy na poboczu, no nic że nie zobaczymy wejścia
chłopaków ale chciałabym przeżyć ten koncert. Siedząc na murku z tyłu hotelu
opowiadałam przyjaciółce o rozmowie z Danielem. - Dzień dobry Charlotte, idealne wyczucie czasu. Siadaj z Bell na tyle – puścił mi oczko tata przyjaciółki.
- Dzień dobry, cześć – powiedziałam wsiadając do samochodu od strony kierowcy.
- Och, Charlott, jestem taka podekscytowana, chociaż i tak czuję że jeszcze do mnie do końca nie doszło to że ich spotkamy. I pamiętaj – Liam jest mój !!! – warknęła Bell.
- Dobrze, spokojnie. Mój jest Harry i Niall – wyszczerzyłam się
- sądzę że to dobry chłopak, chciałabym być z nim bliżej niż wszyscy. Nie mówię o ślubie, związku ani nic z tych rzeczy, przyjaźń mi by zdecydo….- jeb, ktoś na mnie wpadł zanim dokończyłam zdanie, cała zalana waniliowym shake’m odwróciłam się ze złością w oczach i już chciałam krzyknąć ale nie mogłam wydusić słowa.
- Jezuniu, przepraszam Cię najmocniej ! To wypadek, Lou mnie popchnął, zrobiłem to całkowicie przypadkowo! Przepraaaszam ! wybaczysz? – blondasek zrobił minę zbitego psa po czym dodał – jeżeli chcesz to mogę Ci dać bluzę Zayn’a w ramach rekompensaty, jest niemal identyczna jak Twoja.
- Nic się nie stało, tylko muszę to szybko zaprać bo może się nie doprać. Wybaczam. Ale chcąc nie chcąc muszę przyznać że czysta bluza by mi się przydała – uśmiechnęłam się do niebieskookiego chłopaka.
- Och, gdzie moje maniery? Nazywam się Niall, Niall Horan. A ten jełop co mnie popchnął na Ciebie to Louis. Gdzieś z tyłu idzie reszta zespołu, jak nas dogonią to Wam ich przedstawię. A Wy jak się nazywacie ? – zapytał chłopak który mi się przedstawił chociaż doskonale go znałam.
- Ja jestem Charlotte, a obok stoi moja najlepsza przyjaciółka Isabell – uśmiechnęłyśmy się do chłopaków.
- Tak więc Charlotte, weź Isabell . Muszę Ci jakoś wynagrodzić zniszczoną bluzę – powiedział Niall wskazując ręką na drzwi – proszę, panie przodem.
- Och, dziękuję. Nie spodziewałbym się tego po Tobie Niall – powiedział Louis który jako pierwszy wszedł przez drzwi i dał całusa blondynowi.
- Mhm, rozumiem. Najstarszy a najgłupszy. Ale i tak Cię kocham. – aww, jak to słodko zabrzmiało !
2/5 one Direction szła przed nami prowadząc do pokoju, a gdzie reszta? Nigdzie ich nie było, jednak tłumy fanek wyjaśniały ich zniknięcie. Dojechaliśmy na 7 piętro pokój 365. Wchodząc do apartamentu szczena mi opadła do samej ziemi, tfu ziemi – do pięknych paneli. Wszystko było tak nowocześnie urządzone, stylowo i elegancko. Jedynie chłopaki zepsuli ten nastrój swoimi rozwalonymi torbami, koszulkami i skarpetkami które walały się po każdym kącie.
- uuuppps, nie spodziewałem się że jest aż tak źle – powiedział Niall wchodząc do salony - tak więc znowu jestem zmuszony Was przeprosić za ten bałagan ale to wina Harrego, Zayn’a i Liam’a, Oni jak zwykle musieli nabrudzić, a potem ja muszę się za nich wstydzić. – wzdychnął Niall i zapadła niezręczna cisza, którą jednak przerwał boski głos.
- eeej ! na nas nie zganiaj. Ta walizka na środku jest Twoja ! – AAAA to był Harry ! a za nim reszta zespołu – oj, widzę gości mamy. Także witam śliczne pani, jestem Harold, a Was co tutaj sprowadza? – powiedział loczek poprawiając swoje włosy i przytulając się do mnie i Bell.
- Witam, ja jestem Charlotte, a ta obok to Isabell. Jesteśmy tutaj ponieważ Twój przyjaciel na mnie wpadł przy czym rozlałam shake. – mówiąc to pokazałam ogromną plamę w okolicach biustu.
Po 10 minutach wszyscy się poznaliśmy i chłopaki okazali się naprawdę fajni .W szczególności Harry. Uważam że najbardziej tajemniczy i nieśmiały chłopak to Liam. Kiedy wszyscy się śmiali i tańczyli na parkiecie ja postanowiłam usiąść obok Liam’a i zagadać.
- Hej, a Ty dlaczego nie bawisz się z innymi tylko siedzisz tutaj taki samotny ? – powiedziałam patrząc się w jego oczy.
- Nie wiem, nie moje klimaty. Nie mam nastroju teraz. A Ty? Dlaczego siedzisz teraz ze mną zamiast tańczyć z resztą ?
- Wczoraj miałam wypadek, leżałam w szpitalu. Nie jestem na siłach żeby się bawić. Wszystko mnie boli. – mówiłam przysuwając się do bruneta.
- Chwila, czy Ty nie jesteś przypadkiem na twitterze jako @Ch.Styles ? – zrobił pytającą minę.
- Takk, to właśnie ja. Skąd znasz mojego twittera ?
- Harry Cię obserwuje, była akcja z Tobą, byłaś przez jakiś czas w trendsach. I masz prześliczne zdjęcia, sztuką byłoby Cię nie zapamiętać.
- Och jejku, nawet nie wiesz jak mi miło słyszeć to od no wiesz… Liama, członka zespołu 1D. – czułam że zalewam się rumieńcem.
W czasie kiedy inni tańczyli, śpiewali, balowali oraz przygotowywali się do koncertu ja prowadziłam miłą pogawędkę z brunetem. Jest naprawdę przemiły, jednak skryty w sobie. Trzeba go przełamać.
- Mogę sobie zrobić z Tobą zdjęcie i wstawić na twittera? – wyrwałam zupełnie z innej beczki.
- oczywiście, chociaż nawet gdybym powiedział że nie to i tak byś to zrobiła – powiedział uśmiechając się.
Wyjęłam aparat, postawiłam na komodzie , ustawiłam na samowyzwalacz i podbiegłam do Liam’a przytulając go na jednym zdjęciu a na drugim dając buziaka w policzek. Zdjęcia od razu wylądowały na stronie. Liam również to wstawił to zdjęcie i podpisał „przed koncertem, z nową znajomą, Charlotte xx”Minuta mijała za minutą. Nagle wbiegł ochroniarz mówiąc że za 25 minut wchodzą. Wtedy Niall rzucił mi bluzę Zayn’a. Rzeczywiście były bardzo podobne. Chłopcy zaproponowali żebyśmy weszły jako VIP i siedziały na miejscach tuż za sceną. Bez namysłu się zgodziłyśmy i tuż przed koncertem zrobiliśmy sobie wspólną fotkę.
Czuję że to najlepszy dzień w moim życiu i długo się to nie zmieni.